W dniu 3 października 2025 roku, w siedzibie Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” odbyło się spotkanie szkoleniowo-informacyjne dla przedstawicieli Rady Dialogu Społecznego pt. „Rola dialogu społecznego w odpowiedzialnym biznesie”.
Organizatorami spotkania byli Rada Dialogu Społecznego oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej w ramach, którego funkcjonuje Polski Krajowy Punkt Kontaktowy OECD ds. odpowiedzialnego biznesu.
PRZYWITANIE
Otwierając spotkanie Monika Kusina-Pycińska (dyrektor Departamentu Spraw Europejskich i Współpracy Międzynarodowej), podziękowała dyrektor Iwonie Zakrzewskiej za możliwość zorganizowania spotkania w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”.
„To o czym będziemy chcieli rozmawiać, to jak powinien wyglądać dialog pomiędzy interesariuszami w kontekście prowadzenia odpowiedzialnego biznesu. Bo odpowiedzialny biznes to nie jest tak jak dawniej było to rozumiane, że jest to jakaś taka działalność charytatywna czy sponsoringowa. Dzisiaj zupełnie inaczej powinniśmy rozumieć na czym polega odpowiedzialny biznes. Standardy OECD to są najstarsze standardy, ale pewnie wszyscy wiecie, że za tymi standardami, za tym co się działo przez te wszystkie lata idą już regulacje też unijne” – mówiła.
Podziękowała także przedstawicielom Rady Doradczej przy Krajowym Punkcie Kontaktowym, bo to też dzięki niej organizowane są takie spotkania promujące standardy OECD.
Witając zebranych Iwona Zakrzewska, dyrektor Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”, podkreśliła że, to Centrum na co dzień gości dialog społeczny i to tu odbywają się mediacje, narady i posiedzenia partnerów Rady Dialogu Społecznego – związków zawodowych, organizacji pracodawców oraz strony rządowej, a także branżowe zespoły trójstronne działające w kluczowych obszarach gospodarki i życia społecznego.
„Jako dyrektor Centrum bardzo cieszy mnie tak duże zainteresowanie, zwłaszcza przy okazji konferencji i szkoleń. Spotkania organizacyjne to jedno, ale moment, w którym uruchamiamy nowy temat, a ten należy do szczególnie świeżych i niezwykle interesujących, przynosi nam największą satysfakcję. Zwłaszcza, że został on zainicjowany przez przedstawicieli Rady Dialogu Społecznego. Mówię tutaj o przedstawicielach OPZZ i Konfederacji Lewiatan, ale przede wszystkim chciałam Państwu przekazać, że to dzisiejsze spotkanie zostało zorganizowane decyzją Prezydium Rady Dialogu Społecznego. Więc z naszej strony jako Centrum to jest nie tylko organizacja, ale cała merytoryka” – mówiła.
Iwona Zakrzewska przywitała m.in. Piotra Ostrowskiego, wiceprzewodniczącego RDS, Przewodniczącego OPZZ, dziękując za wsparcie tematu, oraz wyraziła podziękowania dla Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej i zespołu kierowanego przez Jacqueline Kacprzak za owocne przygotowania.
Na zakończenie podziękowała partnerom społecznym i współpracownikom za przygotowanie wydarzenia oraz zachęciła uczestników do aktywnego udziału w kolejnych sesjach.
Odpowiedzialność biznesu a ochrona praw pracowniczych – od dobrowolnych zobowiązań po obowiązki przedsiębiorstw w zakresie sprawozdawczości ESG
Doktor Jacqueline Kacprzak (Polski Krajowy Punkt Kontaktowy OECD ds. RBC, MFiPR), zaznaczyła w swoim wystąpieniu, że choć wszyscy uczestniczący w spotkaniu zajmują się od lat kwestiami pracowniczymi i odpowiedzialnym biznesem z równoważonym rozwojem, to celem spotkania jest przeprowadzenie przez różne zmiany regulacyjne i wyjaśnienie, dlaczego przedsiębiorstwa mają w tej chwili tak wiele zobowiązań i obowiązków związanych z odpowiedzialnym biznesem, z kwestią zrównoważonego rozwoju i jak w tym wszystkim ma się kwestia ochrony praw pracowniczych.
Prelegentka przypomniała, że współczesne standardy odpowiedzialności firm „wywodzą się z głębokich dawnych korzeni, które mieszczą się w terminie «społeczna odpowiedzialność biznesu», różnie rozumiana”. Zaznaczyła, że obok dzisiejszego języka ESG funkcjonują starsze pojęcia: „na pewno wszyscy Państwo znacie termin CSR, czyli społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw albo biznesu”. Wskazała też preferowaną w ramach OECD perspektywę: „Polska administracja rządowa i wiele innych krajów OECD promuje bardzo szeroko koncepcję OECD, która nie używa terminu CSR, ale używa termin RBC, czyli Responsible Business Conduct, co jest trochę innym podejściem niż CSR”. Podkreśliła, że: „bardzo ważnym wątkiem są kwestie związane z prawami człowieka i to są wątki właśnie bardzo bliskie też kwestiom ochrony praw pracowniczych”.
Dodała, że termin ESG (Environmental, Social, Governance) funkcjonuje w debacie międzynarodowej od lat; za jego jedno z pierwszych publicznych użyć uchodzi publikacja z 2004 r. przygotowana przez instytucje sektora finansowego. Dokument zachęcał analityków giełdowych, by przy ocenie perspektyw inwestycyjnych systematycznie uwzględniali czynniki środowiskowe, społeczne i ład korporacyjny. Zwracano również uwagę na rolę uczelni, szkół biznesu i ośrodków badawczych w rozwijaniu standardów i wiedzy o ESG.
W Polsce od 2010 r. Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych (SEG) prowadziło coroczne analizy ESG spółek notowanych na GPW. Wyniki m.in. z raportu z 2017 r. wskazywały na niski poziom ujawnień w obszarach społecznych (pracownicy, prawa człowieka). Projekt SEG zakończono w 2017 r., kiedy wdrożono krajową transpozycję dyrektywy o ujawnianiu informacji niefinansowych, a organizacja skupiła się na monitorowaniu praktyk wynikających z nowych przepisów.
Ekspertka podkreśliła, że fundamentem dzisiejszych unijnych regulacji są standardy wypracowane przez trzy organizacje międzynarodowe: ONZ, MOP oraz OECD. Jak zaznaczyła: „Chcę pokazać, że tak naprawdę wszystkie regulacje unijne, o których dziś mówimy, mają duże oparcie w trzech organizacjach międzynarodowych, które są trochę daleko od Unii, czyli mamy przede wszystkim Organizację Narodów Zjednoczonych, Międzynarodową Organizację Pracy, która w tym gronie jest doskonale wszystkim znana i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Żeby nie wprowadzać dyskusji, co było wcześniej, jajko czy kura i który dokument był wcześniej, niemniej proszę zwrócić uwagę, że jako pierwszy pojawił się dokument OECD, Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, który właśnie zwrócił uwagę na kwestię tego, że przedsiębiorstwa wielonarodowe w 1976 roku, czyli prawie 50 lat temu, w przyszłym roku będziemy obchodzili 50-lecie tego dokumentu, 50 lat temu OECD zwróciła uwagę, że przedsiębiorstwa prowadząc swoją działalność, zwłaszcza na skalę globalną, powinny jednak przestrzegać pewnych zasad. I ten dokument Wytyczne OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych, choć tytuł może być taki niepokojący, nie wiadomo co to znaczy te przedsiębiorstwa wielonarodowe, ale zostawimy Państwu jeden, który wyjaśnia co to oznacza, że te przedsiębiorstwa powinny jednak właśnie spełniać pewne określone wymogi, aby respektować między innymi prawa pracownicze, aby odpowiedzialnie podchodzić do wykorzystywania zasobów środowiskowych itd. I to jest 1976 rok”.

Wskazała przy tym, że Wytyczne OECD z 1976 r. są najstarszym i wciąż aktualnym standardem odpowiedzialnego prowadzenia działalności – nakierowanym na poszanowanie praw pracowniczych, odpowiedzialne korzystanie z zasobów środowiskowych i spójność działań firm w skali globalnej – oraz stanowią ważny punkt odniesienia dla późniejszych regulacji unijnych.
Międzynarodowa Organizacja Pracy, która powstała w 1919 roku, w 1977 roku przyjęła najważniejszy dokument z punktu widzenia kwestii praw pracowniczych, czyli Trójstronną Deklarację Zasad Dotyczących Przedsiębiorstw Wielonarodowych i Polityki Społecznej. Kolejny dokument przyjęty na poziomie Organizacji Narodów Zjednoczonych w 1987 rok, to dokument mówiący o zrównoważonym rozwoju.

Przypomniała genezę współczesnego rozumienia zrównoważonego rozwoju, odwołując się do tzw. Raportu Brundtland z 1987 r., który ugruntował definicję wykorzystywaną do dziś i współtworzoną także z udziałem polskich ekspertów. Jak podkreśliła: „Tak naprawdę zrównoważony rozwój, ta definicja pojawia się w tym właśnie roku 1987, to jest ta definicja, którą wszyscy znamy, czyli, że zrównoważony rozwój to jest taki rozwój, który ma na celu mądre gospodarowanie zasobami dzisiaj po to, żeby te zasoby jeszcze służyły kolejnym pokoleniom. I to jest definicja, która pojawiła się w raporcie Komisji Brundtland, której przewodniczyła Gro Harlem Brundtland, bardzo znana polityczka norweska. W samym dokumencie zobaczycie, że kilkoro ekspertów z Polski uczestniczyło też w wypracowaniu tego raportu”.
Prelegentka przypomniała także, że ramy ESG nie są nowością: już w 2004 r. sektor finansowy upowszechnił ten termin, zachęcając analityków do uwzględniania w ocenie inwestycji czynników środowiskowych, społecznych i ładu korporacyjnego. Wskazała też na ewolucję Wytycznych OECD: od akcentu na zgodność działalności firm z politykami publicznymi i wzmacnianie zaufania społecznego (aktualizacja 2000), przez wprowadzenie należytej staranności i rozdziału o prawach człowieka oraz rozszerzenie odpowiedzialności na łańcuchy dostaw (2011), po dostosowanie dokumentu do nowych regulacji unijnych (2023).
W części dotyczącej standardów pracy odnotowano kolejne zmiany w instrumentach MOP: aktualizacje Trójstronnej Deklaracji Zasad Dotyczących Przedsiębiorstw Wielonarodowych i Polityki Społecznej (m.in. 2006, 2017) oraz rozszerzenie w 2022 r. katalogu podstawowych praw w pracy o bezpieczne i higieniczne warunki pracy, co podniosło liczbę fundamentalnych konwencji z ośmiu do dziesięciu. Doktor Jacqueline Kacprzak podkreśliła, że te „żywe” dokumenty wyznaczają dziś oczekiwany poziom ochrony pracowniczej w praktyce biznesowej.
Za punkt zwrotny w UE uznała rok 2011, gdy Komisja Europejska w Strategii CSR zdefiniowała odpowiedzialność jako odpowiedzialność firm za wpływ na społeczeństwo. Tego samego roku przyjęto Wytyczne ONZ ds. biznesu i praw człowieka (UNGPs) oraz zaktualizowano Wytyczne OECD – oba dokumenty umocowały due diligence oparte na analizie ryzyka. Te podstawy, jak zaznaczyła, tłumaczą dzisiejsze wymogi raportowe i oczekiwania wobec przedsiębiorstw, zwłaszcza w relacjach i łańcuchach dostaw.
Doktor Jacqueline Kacprzak doprecyzowała poprawne rozumienie i tłumaczenie pojęcia due diligence w kontekście odpowiedzialnego biznesu. Podkreśliła, że chodzi o ciągły, wieloetapowy proces „przeprowadzania/wdrażania procesów należytej staranności”, a nie jednorazowy akt „zachowania” lub „dochowania” staranności – te ostatnie sformułowania mogą być adekwatne wyłącznie przy incydentalnych badaniach (np. inwestycyjnych) w sektorze finansowym, lecz nie w RBC. Jak wyjaśniła:
„Zwracam Państwa uwagę na bardzo często występujący błąd w języku polskim. Należyta staranność, czyli due diligence w języku angielskim. Często ten termin po angielsku, co się robi z tą należytą starannością jest formułowany jako carry out risk-based due diligence, czyli przeprowadzanie procesów należytej staranności w oparciu o analizę ryzyka. Jak widzicie, bardzo często ten termin jest tłumaczony jako zachowanie lub dochowanie należytej staranności. Zwracamy uwagę, że to jest błędne tłumaczenie. W języku polskim właśnie nie należy tłumaczyć tego terminu jako zachowanie czy dochowanie, ponieważ świadczyłoby to o tym, że to jest jednorazowa czynność. Jak za chwilę zobaczycie, ta należyta staranność to jest cały proces, a właściwie wiele różnych procesów, które przedsiębiorstwa powinny cały czas wdrażać i przeprowadzać. Stąd tłumaczyć należy ten termin jako przeprowadzanie procesów należytej staranności lub wdrażanie. Ale niestety, i tu zwracam też uwagę, że w wielu dokumentach oficjalnych mogą Państwo nadal spotkać ten termin zachowanie czy dochowanie należytej staranności. I tak możemy powiedzieć, ale tylko w przypadku powiedzmy jednorazowego badania, instytucje finansowe robią tego typu badanie due diligence, kiedy na przykład chcą ocenić, czy dana inwestycja jest inwestycją opłacalną, czy nie nosi jakiegoś ryzyka, to można powiedzieć, że została właśnie dochowana należyta staranność, bo sprawdzono czy to się będzie opłacać, czy będą jakieś ryzyka. Ale w kontekście odpowiedzialnego biznesu użycie tego terminu nie jest właściwe i powinniśmy właśnie używać raczej – przeprowadzanie czy wdrażanie procesów należytej staranności”.
Prelegentka zaznaczyła, że unijna Strategia CSR 2011–2014, choć była dokumentem „miękkim” to silnie odwoływała się do Wytycznych ONZ i OECD, a późniejsze regulacje UE konsekwentnie na nich bazują. Wskazała tu m.in. pakiet taksonomii i sustainable finance, przepisy dotyczące ujawnień niefinansowych oraz kolejne akty prawa unijnego stosowane bezpośrednio (np. rozporządzenie o bateriach, zakaz wprowadzania na rynek produktów powiązanych z wylesianiem czy wytwarzanych z użyciem pracy przymusowej). Wspólnym mianownikiem tych rozwiązań pozostają pojęcia należytej staranności i zrównoważonego rozwoju.
W kontekście agendy ONZ dr Jacqueline Kacprzak przypomniała przyjęcie w 2015 r. Celów Zrównoważonego Rozwoju (SDGs), które przesunęły akcent z klasycznego CSR na mierzalny wpływ. Mimo dyskusji o „końcu CSR” i wejściu obowiązkowych raportów (NFRD i kolejne przepisy), presja interesariuszy utrzymuje się, a oczekiwania wobec firm rosną.
Jak podkreśliła, z perspektywy administracji publicznej, po 2015 r. równolegle do tworzenia regulacji rozwijana jest przestrzeń wdrożeniowa i edukacyjna. Od 2016 r. MFiPR promuje i tłumaczy na język polski standardy OECD dotyczące należytej staranności, zarówno ogólne, jak i sektorowe (np. tekstylno-odzieżowy, rolno-spożywczy, finansowy, wydobywczy). Mają one ułatwiać praktyczne stosowanie unijnych wymogów.
Najważniejsze aspekty należytej staranności zgodnie z Wytycznymi OECD na przykładzie godnych wynagrodzeń
Jak zauważyła Małgorzata Kłoś (Polski Krajowy Punkt Kontaktowy OECD ds. RBC, MFiPR), należyta staranność to dziś centralne pojęcie odpowiedzialnego prowadzenia działalności. Oznacza systematyczne, oparte na dowodach zarządzanie ryzykami i odejście od deklaracji na rzecz mierzalności i rozliczalności działań przedsiębiorstwa.
Jej ramy po raz pierwszy opisano w Wytycznych ONZ dot. biznesu i praw człowieka oraz – w tym samym 2011 r. – w Wytycznych OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych. Kolejne Wytyczne OECD dotyczące należytej staranności uzupełniły teorię o praktyczne wskazówki i przykłady. Koncepcja, początkowo „miękka” i dobrowolna, została następnie przeniesiona do prawa UE: CSRD i CSDDD wprowadzają obowiązki dla największych firm, opierając się na sześcioetapowym procesie należytej staranności zgodnym ze standardami ONZ i OECD.
Prelegentka przedstawiła definicję i zakres należytej staranności w ujęciu Wytycznych OECD, akcentując, że to zintegrowany, ciągły zestaw procedur obejmujący identyfikację, zapobieganie, łagodzenie, monitorowanie, komunikowanie reakcji oraz działania naprawcze i zadośćuczynienie – w odniesieniu do faktycznych i potencjalnych negatywnych skutków we wszystkich obszarach objętych rozdziałami Wytycznych. Jak podkreśliła:
„Opiszę, jakie jest rozumienie należytej staranności zgodnie z Wytycznymi OECD. Będę się opierać na tym źródle informacji. Przede wszystkim należyta staranność to pakiet powiązanych ze sobą procesów, które mają na celu identyfikowanie negatywnych skutków, zapobieganie im, ich łagodzenie, następnie monitorowanie wdrażanych działań i rezultatów, komunikowanie w jaki sposób przedsiębiorstwo reaguje na negatywne skutki, a także podejmowanie działań naprawczych, zadośćuczyniających. Jakich obszarów mogą dotyczyć negatywne skutki? Należyta staranność dotyczy zarówno faktycznych, jak i potencjalnie negatywnych skutków, które są związane z zagadnieniami objętymi Wytycznymi OECD. Te zagadnienia to jednocześnie rozdziały wytycznych” – mówiła.

Podkreśliła, że filozofia i zasady należytej staranności są uniwersalne, lecz konkretne procedury muszą być dostosowane do realnych ryzyk z uwzględnieniem specyfiki branży oraz perspektywy grup wrażliwych. Odpowiedzialność firm nie ogranicza się wyłącznie do skutków we własnych operacjach: przedsiębiorstwa powinny unikać powodowania lub współpowodowania negatywnych oddziaływań oraz zapobiegać skutkom powiązanym z ich produktami, usługami i relacjami biznesowymi.
Wytyczne OECD rekomendują podejście oparte na ryzyku i „widok z góry”: najpierw szeroko rozpoznać łańcuch wartości, a następnie priorytetyzować te odcinki łańcucha dostaw, w których prawdopodobieństwo i waga potencjalnych szkód są największe – zarówno u bliskich, jak i dalszych partnerów.
Kluczowa jest rola interesariuszy. Należyta staranność powinna opierać się na stałej, dwukierunkowej współpracy z osobami i społecznościami dotkniętymi lub potencjalnie dotkniętymi skutkami. Obejmuje to m.in. współtworzenie działań ograniczających ryzyko, udział w monitoringu i kontrolach (także na miejscu), transparentne informowanie o wynikach oraz współprojektowanie skutecznych mechanizmów skargowych.
Prelegentka omówiła praktyczne wdrażanie należytej staranności na przykładzie ryzyka niewystarczających wynagrodzeń w łańcuchach dostaw, odwołując się do przewodnika OECD dla sektorów rolno-spożywczego oraz tekstylno-odzieżowo-obuwniczego. Podkreśliła, że dokument rozwija zapisy Wytycznych OECD – zarówno ogólnych, jak i sektorowych – które wskazują zbyt niskie wynagrodzenia jako jedno z kluczowych ryzyk. Zaznaczyła też oczekiwania wobec firm: polityki płacowe i warunki pracy powinny być co najmniej „wystarczające do zaspokojenia podstawowych potrzeb pracowników i ich rodzin”, powiązane z kondycją ekonomiczną przedsiębiorstwa oraz zgodne ze standardami międzynarodowymi i politykami publicznymi. Wyjaśniła różnicę między „płacami” (regularne świadczenia) a „przychodami” (bardziej adekwatne dla gospodarstw rolnych, pracy akordowej i nieformalnych usług), wskazując ich wspólny mianownik: poziom pozwalający pokryć niezbędne potrzeby (żywność, woda, mieszkanie, edukacja, zdrowie, transport, odzież) wraz z rezerwą.
„Opowiem, jak może wyglądać ten dosyć skomplikowany proces należytej staranności na przykładzie konkretnego ryzyka, jakim jest nieosiągnięcie wynagrodzeń wystarczających na utrzymanie. Wskazówki na ten temat zawiera materiał informacyjny OECD dostępny w języku angielskim, przewodnik na temat należytej staranności na rzecz wystarczających na utrzymanie płac i przychodów w sektorze rolno-spożywczym oraz tekstylno-odzieżowym i obuwniczym. Ten przewodnik odwołuje się do wytycznych, do tych głównych Wytycznych OECD, dla przedsiębiorstw wielonarodowych i dotyczących należytej staranności, a także do wytycznych sektorowych, które wskazały, że właśnie zbyt niskie wynagrodzenia w łańcuchach dostaw są głównym i bardzo istotnym ryzykiem dla obu tych sektorów. Spójrzmy na to, w jaki sposób Wytyczne OECD określają oczekiwania wobec przedsiębiorstw w zakresie wynagrodzeń. Przedsiębiorstwa powinny zapewnić możliwie najlepsze wynagrodzenia, świadczenia i warunki pracy w ramach polityki rządowej i mających zastosowanie standardów międzynarodowych. Powinny być one związane z sytuacją ekonomiczną przedsiębiorstwa oraz być co najmniej wystarczające do zaspokojenia podstawowych potrzeb pracowników i ich rodzin. Tutaj właśnie mamy bezpośrednie jakby nawiązanie do tego poziomu wystarczającego na utrzymanie. Wspomniany przeze mnie materiał odnosi się do dwóch koncepcji płac i przychodów wystarczających na utrzymanie. Płace dotyczą regularnych świadczeń, a przychody są bardziej adekwatne do sytuacji w gospodarstwach rolnych oraz do pracy na akord, nieformalnych usług w sektorze tekstylno-odzieżowym. Ale ważna jest część wspólna obu tych pojęć. W obu tych koncepcjach wynagrodzenie powinno być wystarczające do pokrycia niezbędnych potrzeb. Ten standard obejmuje zapewnienie niezbędnych potrzeb takich jak żywność, woda, mieszkalnictwo, edukacja, opieka zdrowotna, transport, odzież, ale łącznie z rezerwą” – powiedziała.

Wyjaśniła, że wynagrodzenia „wystarczające na utrzymanie” często przewyższają płacę minimalną – w wielu krajach minimalne stawki, choć prawnie umocowane, nie zapewniają pokrycia podstawowych potrzeb. Przypomniała, że w 2024 r. MOP przyjęła uzgodnioną definicję płacy wystarczającej na utrzymanie i wskazała kierunek polityk: rządy oraz partnerzy społeczni powinni stopniowo przechodzić od logiki płacy minimalnej do systemu płac wystarczających na utrzymanie.
Następnie, na przykładzie tematu godnych wynagrodzeń, omówiła sześć etapów należytej staranności w ujęciu OECD.

Etap 1 – polityki i systemy zarządzania: firma powinna jasno zadeklarować znaczenie godnych płac (w polityce praw człowieka, zrównoważonego rozwoju lub odrębnej), odwołać się do standardów międzynarodowych (MOP, OECD), zobowiązać się do odpowiedzialnych praktyk zakupowych i adekwatnej wyceny, a także przygotować plan działań z celami, terminami i przypisanymi zasobami.
Etap 2 – identyfikacja i ocena ryzyk: konieczne jest rzetelne wyliczenie „luki” między rzeczywistymi wynagrodzeniami a poziomem wystarczającym na utrzymanie – zarówno w firmie, jak i w łańcuchu dostaw – z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań. Priorytet otrzymują obszary o największej dotkliwości i prawdopodobieństwie szkód, a opóźnienie działań nie może prowadzić do skutków niemożliwych do naprawienia. Na tym etapie kluczowe jest włączenie interesariuszy.
Etap 3 – zapobieganie i łagodzenie skutków: program działań może obejmować m.in. uzasadnione korekty cen, czasowe transfery środków dla rolników, wsparcie w dostępie do finansowania, dywersyfikacji przychodów i wzroście produktywności. Duże znaczenie mają odpowiedzialne praktyki zakupowe (unikanie długich terminów płatności, nagłych zmian zamówień), dialog ze związkami zawodowymi, właściwe zapisy w umowach z agencjami pracy i dostawcami oraz kontrole w kluczowych punktach łańcucha dostaw. Zakończenie współpracy powinno być ostatecznością i wymaga analizy ryzyk.
Etap 4 – monitorowanie: firmy powinny śledzić postęp (np. zmianę poziomu płac względem celów), angażować interesariuszy i zapewnić nadzór kierownictwa. Monitoring opiera się na danych własnych, informacjach od dostawców, sygnałach z mechanizmów skargowych i służy ciągłemu doskonaleniu procesu.
Etap 5 – komunikacja: konieczne jest regularne, zrozumiałe informowanie o sposobie identyfikacji ryzyk i podjętych reakcjach – zarówno publicznie, jak i bezpośrednio do grup najbardziej zainteresowanych.
Etap 6 – naprawa szkód: gdy dojdzie do negatywnych skutków, firma podejmuje lub współrealizuje działania naprawcze i zadośćuczynienie – adekwatnie do swojej roli (spowodowanie, współprzyczynienie się). W razie zgłoszeń do KPK OECD oczekiwane jest konstruktywne współdziałanie w procesie mediacyjnym.
Podsumowując, mówczyni zaznaczyła, że miarą dojrzałej należytej staranności jest realny spadek skali i dotkliwości negatywnych skutków, a nie ich całkowita eliminacja „tu i teraz”. Ramy OECD/ONZ oraz nowe regulacje UE wyznaczają ambitne, lecz realistyczne oczekiwania wobec biznesu – proporcjonalne do ryzyk, możliwości oddziaływania i skali działalności.
Podsumowując pierwszą część dr Jacqueline Kacprzak (Polski Krajowy Punkt Kontaktowy OECD ds. RBC, MFiPR), podkreśliła, że była ona bardzo teoretyczna. Zachęcała do wchodzenia na stronę internetowa Krajowego Punktu Kontaktowego OECD i pobrania broszury, która nazywa się „Odpowiedzialne prowadzenie biznesu”. Wyjaśniła także rolę Krajowych Punktów Kontaktowych OECD.
Podkreśliła, że OECD posługuje się pojęciem RBC (Responsible Business Conduct), a sieć KPK działa w 52 krajach (38 państw OECD oraz 14 sygnatariuszy deklaracji inwestycyjnej). Każdy KPK ma dwa filary działalności: upowszechnianie standardów odpowiedzialnego biznesu (tłumaczenia, szkolenia, wyjaśnienia oczekiwań) oraz rozpatrywanie zawiadomień o potencjalnym naruszeniu Wytycznych OECD przez firmy – w trybie mediacyjnym, a nie sądowym.
„Online możecie ściągnąć poradnik dla przedsiębiorców, wspólnie wydany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii i Ministerstwo Funduszy Polityki Regionalnej, gdzie jest wyjaśniona właśnie, rola KPK OECD i na czym polega to postępowanie. Nie jesteśmy sądem, który wydaje wyrok i ocenia, czy dane przedsiębiorstwo naruszyło, czy też nie naruszyło Wytycznych OECD, ale rolą Krajowych Punktów Kontaktowych jest przeprowadzanie właśnie w oparciu o techniki mediacji rozmów wzajemnych między stronami postępowania, którymi mogą być te osoby, które mogą złożyć zawiadomienie do KPK OECD” – mówiła.
Doktor Kacprzak zaznaczyła, że z wnioskiem do KPK mogą występować m.in. związki zawodowe, organizacje pozarządowe, osoby indywidualne (pracownicy i byli pracownicy). Podała przykład głośnej, przyjętej do prowadzenia sprawy Krystiana Kosowskiego z przedsiębiorstwa C, francuskiego przedsiębiorstwa z sektora informatycznego, dotyczącej domniemanego zwolnienia z powodu działalności związkowej w polskim oddziale międzynarodowej spółki z sektora IT; postępowanie KPK jest obecnie zawieszone do czasu rozstrzygnięcia sądowego.
Następnie zapowiedziała część case study i przekazała głos Bartoszowi Kwiatkowskiemu, członkowi Rady Doradczej KPK OECD, który przedstawił przykłady spraw pracowniczych prowadzonych przez KPK w innych krajach.
Przykłady spraw prowadzonych przez KPK OECD w kontekście ochrony praw pracowniczych
Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold w Polsce, Członek Rady Doradczej KPK OECD, przedstawił praktyczne doświadczenia z postępowań przed Krajowymi Punktami Kontaktowymi OECD. Jak podkreślił, jego organizacja współinicjowała pięć spraw w polskim KPK, a czeski oddział przez lata współpracował z tamtejszym punktem, co daje szeroką perspektywę na skuteczność tego mechanizmu.
KPK OECD prowadzą postępowania od 2000 r.; łącznie zarejestrowano już blisko 700 spraw, z czego ok. 200 w ostatnich pięciu latach. Znaczna część dotyczy praw pracowniczych – ok. 40 proc. wszystkich postępowań. W ujęciu globalnym to związki zawodowe są najczęstszymi wnioskodawcami (blisko 40 proc. zgłoszeń), podczas gdy w Polsce takich zawiadomień od związków jest bardzo niewiele. Około jedna trzecia postępowań kończy się porozumieniami między stronami – w Polsce do niedawna wskaźnik ten był wyższy, choć ostatnia z zakończonych spraw nie zakończyła się porozumieniem.
Jak zauważył prelegent, wiele postępowań dotyczy naruszeń daleko w łańcuchach dostaw, poza Europą, gdzie ryzyka są wyższe. Jednocześnie przed KPK trafiają również spółki europejskie działające w UE, co pokazuje, że standardy OECD obowiązują powszechnie i mogą być egzekwowane także wobec firm z naszego regionu. Po 2011 r. w statystykach widać przesunięcie akcentów – wzrost spraw „prawnoczłowieczych” wynika z dodania do Wytycznych OECD odrębnego rozdziału o prawach człowieka.
Dyrektor Bartosz Kwiatkowski omówił sprawy, które zakończyły się ugodami, i często to właśnie zgłoszenie do KPK stawało się „motywatorem” do dialogu i wspólnego rozwiązania sporu:
- Sektor finansowy, Kambodża (branża hotelowa): represje wobec związkowców u lokalnego partnera inwestycyjnego; porozumienie i postulaty dla inwestorów instytucjonalnych, by wspólnie wywierać presję naprawczą w łańcuchu wartości.
- Norweskie fundusze inwestycyjne vs. McDonald’s (GBVH): „Pamiętajmy o tym, że te instytucje finansowe są nieprawdopodobnie istotne w działalności biznesowej…”, wskazał prelegent, podkreślając, że komercyjne bazy nie wystarczają – trzeba rzetelnie badać ryzyko, często „na miejscu”.
- Gwatemala (stal): brak współpracy z lokalnym związkiem; dialog poza KPK, porozumienie zaakceptowane przez rząd – KPK zamknął sprawę po realizacji ustaleń.
- Algieria (energia, relacja z GE): uznanie powiązania biznesowego i ugoda w sprawie wolności związkowej i rokowań zbiorowych.
- Hotele Sheraton (Malediwy, Etiopia): porozumienia po zarzutach utrudniania zrzeszania i zastraszania.
- Wyposażenie ochronne (Sri Lanka, Malezja): porozumienie i przywrócenie zwolnionych pracowników po zarzutach zagrożeń BHP.
- IKEA (USA; Irlandia/Portugalia/USA): zobowiązania do dialogu i poszanowania praw związkowych; wyzwanie: rozbieżność między deklaracjami spółek-córek a grupą globalną.
- FIFA (USA; Katar): rezygnacja z problematycznego stadionu i deklaracje poprawy standardów w łańcuchu podwykonawców.
- Globalna spółka kurierska (Turcja, Indie, Kolumbia, Indonezja, Wietnam): powołanie związków i plan poprawy warunków pracy.
- Unilever (Indie): koniec praktyk „jednego słusznego” związku; ugoda wypracowana równolegle do postępowania przed KPK.
- Niemiecka sieć handlowa (Pakistan): porozumienie, poprawa warunków pracy, przywrócenia do pracy.
- Heineken (Kongo): ugoda i według doniesień medialnych – ponad 1 mln euro odszkodowania dla 168 zwolnionych pracowników.
Zdaniem dyr. Kwiatkowskiego warto korzystać z mechanizmu KPK wszędzie tam, gdzie jest szansa na porozumienie bez długich i kosztownych procesów sądowych, gdzie brakuje lokalnych regulacji lub droga sądowa jest niedostępna, a negatywne skutki pojawiają się „daleko” w łańcuchu dostaw. Dla firm mechanizm przestaje być tylko ryzykiem wizerunkowym wraz z implementacją wytycznych w regulacjach UE rośnie waga konsekwencji prawnych i finansowych (m.in. w kontekście taksonomii i minimalnych gwarancji). Postępowanie jest z reguły tańsze i szybsze niż spór sądowy, a w praktyce bywa najskuteczniejszym narzędziem wpływu tam, gdzie inaczej trudno byłoby egzekwować standardy.
„Kolejna kwestia, przedsiębiorstwo wielonarodowe objęte obowiązkami ESG. To już też wspomniałem, że jeżeli takie jest, warto rozważyć KPK, gdy ewentualne koszty postępowania mogą być problemem, bo to jest po prostu postępowanie tańsze i również znacznie szybsze, czasami trwające również bardzo długo, ale jednak szybsze niż postępowanie sądowe w wielu przypadkach. I ostatnia kwestia, gdy te negatywne skutki pojawiają nam się gdzieś daleko w łańcuchu wartości, tak jak państwo słyszeli, w wielu z tych spraw, gdzie nie da się tak naprawdę w inny sposób pomóc, czy jest to bardzo trudne, żeby coś tam na miejscu zrobić, sądownie czy jakkolwiek inaczej, warto sięgnąć po mechanizm przed Krajowym Punktem Kontaktowym” – zakończył.
Procedura postępowania przed polskim KPK OECD
Doktor Jacqueline Kacprzak, przypomniała, że Krajowe Punkty Kontaktowe OECD działają w 52 państwach i choć opierają się na tych samych Wytycznych OECD to mają własne, zbliżone procedury. To ważne w realiach gospodarki globalnej: sprawa dotycząca polskiej spółki może trafić do KPK w kraju, w którym działa jej oddział lub dostawca, przy współpracy polskiego KPK.
Jak wyjaśniła, każdy wniosek jest wstępnie weryfikowany formalnie, m.in. pod kątem nadużyć, motywacji politycznych, a następnie KPK rozmawia oddzielnie z wnioskodawcą i przedsiębiorstwem, bada materiał i decyduje, czy sprawę przyjąć. Po decyzji zasadniczą częścią postępowania jest mediacja: zaproszenie obu stron do stołu, dążenie do porozumienia i wypracowania zaleceń. Zaznaczyła, że w Polsce przedsiębiorstwa dotąd przystępowały do rozmów, choć w niektórych krajach zdarzają się odmowy. Cały proces jest poufny, by chronić obie strony i osoby potencjalnie poszkodowane; jeśli dochodzi do ugody, publikowana jest informacja o jej treści, a po roku KPK prowadzi monitoring wykonania ustaleń.
Doktor Kacprzak zwróciła uwagę, że aktualizacja Wytycznych OECD z 2023 r. umożliwia KPK w konkluzji postępowania sformułować ocenę, czy doszło do naruszenia wytycznych. Taka konstatacja, obok ryzyka reputacyjnego, może rodzić konsekwencje regulacyjne i finansowe, np. w kontekście minimalnych gwarancji z art. 18 unijnej taksonomii.
PANEL DYSKUSYJNY
Doktor Jacqueline Kacprzak, zapowiadając część panelową, zwróciła się do członków Rady Doradczej KPK OECD i ekspertów.
„Niektórzy z Państwa jesteście też członkami naszej Rady Doradczej KPK OECD i nam pomagacie zrozumieć pewne kwestie, które my widzimy z punktu widzenia bardziej dokumentów, a państwo przekładacie nam to na praktykę” – podkreśliła.
Wyjaśniła, że najpierw padnie kilka przygotowanych pytań, a następnie głos zabiorą uczestnicy. Jako pierwszego poprosiła o opinię Norberta Kusiaka (OPZZ), który brał udział w konsultacjach aktualizacji Wytycznych OECD w 2023 r. Pytanie dotyczyło oceny rozdziału V („Zatrudnienie i relacje z pracownikami”) i tego, czy sformułowane tam zalecenia „dają faktyczną ochronę dla pracowników”.
Norbert Kusiak (dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Członek Rady Doradczej KPK), podziękował organizatorom i zaznaczył znaczenie debaty o standardach pracy dla pracowników, pracodawców i administracji.
Przypomniał udział OPZZ w przeglądzie polskiego KPK OECD i w aktualizacji Wytycznych OECD w 2023 r.: „Faktycznie byliśmy jedyną polską organizacją, która wzięła udział w 2023 roku w aktualizacji Wytycznych OECD i też braliśmy udział w przeglądzie polskiego OECD i powiem tak, czy my jesteśmy do końca zadowoleni z tych regulacji, które zostały ostatecznie przyjęte – i tak i nie. Pochwalę troszkę jak związkowiec i też dołożę pewną łyżkę dziegciu do mojej wypowiedzi”.
Wskazał cztery najmocniejsze elementy nowelizacji: objęcie ochroną całego łańcucha wartości; wzmocnienie wolności zrzeszania się i rokowań zbiorowych; obowiązek należytej staranności (due diligence) w obszarze praw pracowniczych; oraz wyraźną promocję dialogu społecznego w firmach.
Jak podkreślił: „Drugim takim obszarem to na pewno jest prawo do zrzeszania się w związki zawodowe, ale także promocja rokowań zbiorowych. To dla związków zawodowych jest szalenie istotne, szczególnie w burzliwych czasach, kiedy związki zawodowe bardzo często są dyskryminowane w przedsiębiorstwach lub też utrudnia się zakładanie związków zawodowych, ponieważ wytyczne wprost zakazują ingerencji pracodawców w tworzenie związków zawodowych przez pracowników, czyli mówiąc krótko firmy nie mogą zastraszać pracowników, nie mogą zwalniać liderów związkowych, nie mogą też nawet przenosić całych jednostek organizacyjnych do innych państw czy do innych obszarów w celu zakłócenia postawania związków zawodowych. Pracodawcy mają też obowiązek prowadzić konstruktywne negocjacje ze związkami zawodowymi, z przedstawicielami pracowników po to, żeby tworzyć porozumienia w zakresie prawa pracy i to na pewno wzmacnia związki zawodowe”.
Zwrócił jednak uwagę, że same Wytyczne to prawo miękkie i nie zapewnia pełnej ochrony: „My oczywiście te zmiany popieraliśmy w roku 2023. Pytanie było wprost zadane. Czy te regulacje wystarczą, żeby chronić pracowników? Otóż nie. Te regulacje są niewystarczające. Dlaczego? Dlatego, że wytyczne OECD to jest soft load. To są prawa, które nie wywołują skutków prawnych w relacjach biznes-pracownicy. One są ważnym punktem odniesienia dla związków zawodowych i dla pracowników, ale nie są wiążące i to jest w naszej ocenie, zawsze o tym mówiliśmy, taka główna bariera, bo bez pewnych twardych mechanizmów prawa, które chroni pracowników, ale także bez pewnych sankcji, o których bardzo często mówimy, nawet najlepsze gwarancje takie jak Wytyczne OECD nie zagwarantują pracownikom możliwości chronienia ich praw” – mówił.
Jego zdaniem realną dźwignię tworzy dopiero zestawienie Wytycznych z unijnymi obowiązkami raportowymi i due diligence (ESG, CSRD, CSDDD).
Opisując praktykę w Polsce, wskazał na niskie pokrycie układami zbiorowymi, liczne naruszenia praw pracowniczych i potrzebę wzmocnienia KPK OECD oraz aktywnych zachęt i sankcji (np. wykluczenia z zamówień publicznych) wobec firm łamiących standardy.
Na koniec zwrócił się do środowiska związkowego: „I na koniec powiem o tym, no bo muszę też wrzucić kamyczek do własnego ogródka, co mają zrobić związki zawodowe. Bo to nie o to chodzi, żebyśmy tylko tutaj do państwa z ministerstwa kierowali postulaty i narzekali. Ale dobrze państwo wiecie, że to robimy w trakcie obrad prac KPK OECD i staramy się zgłaszać te postulaty. My też musimy przede wszystkim uwierzyć w to, że te wytyczne dają pewne skuteczne narzędzia, z których możemy w każdej chwili skorzystać. I powinniśmy składać jako związki zawodowe takie zgłoszenie do KPK OECD. (…) Wytyczne dały pewien kierunek, pewne standardy, a my jako związki zawodowe musimy dać po prostu presję”.
Doktor Jacqueline Kacprzak podkreśliła, że sama presja nie wystarczy bez wiedzy i kompetencji po stronie firm i związków. Z doświadczeń KPK wynika, że wiele przedsiębiorstw choć zna wymogi raportowe i ESRS, to nie zna Wytycznych OECD ani procesu należytej staranności, co utrudnia rzetelną analizę podwójnej istotności. Zwróciła uwagę, że dostępne są polskie tłumaczenia narzędzi OECD, a rolą KPK jest przede wszystkim edukacja, uświadamianie i wsparcie merytoryczne (bez kompetencji sankcyjnych). W tym kontekście zwróciła się do przedstawiciela NSZZ „Solidarność” dra Roberta Szewczyka o wskazanie, jakiej pomocy związki potrzebują od administracji i jakie działania podejmują, by upowszechniać standardy odpowiedzialnego biznesu wśród pracowników.
Doktor Robert Szewczyk (Starszy Specjalista, Pełnomocnik ds. klimatu, Biuro Zagraniczne, Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”) podkreślił, że związki dysponują dziś „wielką skrzynką narzędzi”: od konwencji MOP, przez Wytyczne OECD, dyrektywę o Europejskich Radach Zakładowych, po krajowe ramy dialogu społecznego na poziomie zakładowym i branżowym. Problemem nie jest więc brak instrumentów, lecz ich praktyczne wykorzystanie, przy czym w Polsce wciąż de facto nie funkcjonuje dialog branżowy i nie powstają nowe branżowe układy zbiorowe. Zwrócił też uwagę na nierównowagę zasobów: po stronie korporacji „legiony prawników” i znaczne budżety bywają kierowane na „eliminację partnera społecznego”, zamiast na budowanie normalnych relacji w miejscu pracy.
Mówiąc o roli Krajowych Punktów Kontaktowych OECD, wskazał, że „KPK nie jest sądem”, a ich skuteczność silnie zależy od otoczenia gospodarczego i kultury prawno-instytucjonalnej danego państwa. W efekcie praktyki KPK w Norwegii czy Holandii nie są porównywalne z tym, jak działają punkty w Korei Południowej, USA czy Meksyku, mimo że wszystkie odwołują się do tego samego dokumentu.
Doktor Szewczyk przypomniał, że NSZZ „Solidarność” od blisko 30 lat jest jedyną polską centralą związkową w Związkowym Komitecie Doradczym przy OECD (TUAC); sam uczestniczy w tych pracach od 27 lat i obserwował kolejne nowelizacje Wytycznych OECD (2000, 2011, 2023). Kolejna rewizja zapewne nastąpi „około 2028–2030”, ale jak zasugerował, sama zmiana tekstu nie zastąpi woli stron i konsekwentnego wdrażania istniejących standardów. „Do tanga trzeba dwojga” – podsumował, akcentując potrzebę realnej gotowości pracodawców i związków do rozwiązywania sporów w sposób cywilizowany i koncyliacyjny.
Rozwijając wątek konsultacji, dr Jacqueline Kacprzak przypomniała, że w Ministerstwie Rozwoju i Technologii trwają właśnie prekonsultacje projektu ustawy wdrażającej dyrektywę CSDD. Podkreśliła, że podobnie jak przy aktualizacji Wytycznych OECD kluczowe jest, by akt „nie był tylko dokumentem wypracowanym przez urzędników rządowych”, lecz realnym efektem dialogu społecznego i gospodarczego.
„Rola TUAC była bardzo wyraźnie słyszana”, zaznaczyła, wskazując, że proces OECD z definicji kładzie nacisk na partycypację i konfrontowanie różnych perspektyw: związkowej (TUAC), biznesowej (BIAC) i obywatelskiej (OECD Watch).
Jako członkini biura Grupy Roboczej OECD prowadzącej konsultacje dr Kacprzak zwróciła uwagę na skalę wysiłku i złożoność uzgadniania brzmień: to „wiele, wiele godzin” spotkań merytorycznych, podczas których nie tylko doprecyzowywano pojęcia (np. należytej staranności w łańcuchu wartości), ale też szukano języka możliwego do zastosowania w bardzo różnych realiach regulacyjnych.
„Ten dokument funkcjonuje w 52 krajach”, podkreśliła, a wypracowanie kompromisu nawet „w 27, jak mamy w Unii Europejskiej, jest nieco trudniejsze” – dlatego każda zmiana w rozdziale 5 (zatrudnienie i relacje z pracownikami) była „przewracana na wszystkie możliwe strony”.
Jej zdaniem to doświadczenie konsultacyjne jest bezpośrednio przekładane na polski proces transpozycji CSDD: szerokie wysłuchania, zbieranie stanowisk i analiza skutków regulacji mają zapewnić, by projekt ustawy nie tylko harmonizował się z dorobkiem OECD/ONZ oraz pakietem unijnym (CSRD, taksonomia, minimalne gwarancje), ale też był wdrażany w praktyce – przez duże grupy kapitałowe, MŚP w łańcuchach dostaw i partnerów społecznych. „Rozdział 5 był przewracany na wszystkie możliwe strony” – dodała, bo to właśnie w obszarze praw pracowniczych i rokowań zbiorowych testuje się skuteczność nowych ram odpowiedzialnego prowadzenia działalności.
Doktor Robert Szewczyk przypomniał, że w polskim doświadczeniu pojawiały się sprawy prowadzone (lub próbowane) przed Krajowymi Punktami Kontaktowymi, m.in. dotyczące sieci Sheraton oraz „polski case Marriotta”. Wspomniał też o sprawie korporacji 3M sprzed ok. 4–5 lat, której „nie dało się (…) rozwiązać przez amerykański KPK ani żaden inny”, a ostatecznie „dało się to rozwiązać przez telefon do ambasadora”, oraz o pierwszym w Polsce wątku dotyczącym firmy Lays, związanym ze „złym traktowaniem pracowników i molestowaniem”, gdzie – jak dodał – „doszło (…) do dyscyplinarnych rozwiązań i sprawa została rozwiązana”.
Nawiązując do MŚ w piłce nożnej Katar 2022, wskazał na dramatyczne naruszenia praw pracowniczych przy budowach i zauważył, że obok odpowiedzialności korporacji i organizatorów „dochodziło tam do korupcji (…). Związkowcy wysokiego międzynarodowego szczebla również zostali skorumpowani przez organizatorów”, przywołując nazwisko ówczesnej sekretarz generalnej MKZZ. Podkreślił, że „macki korupcji są bardzo dalekosiężne”.
„Chciałbym pozytywnie zakończyć, jeśli mogę, ale zacznę negatywną nutą” – kontynuował, wskazując na „17,5 tysiąca pracowników w 20 zakładach pracy”, którzy – według jego wiedzy „nie mają wystarczającej albo żadnej ochrony związkowej”, a „ich warunki pracy są skandaliczne”. Jako przykład podał spółkę LPP, zapowiadając przekazanie KPK OECD listu od globalnej federacji związkowej IndustriALL z prośbą o reakcję i działania „żeby doprowadzić LPP […] do przytomności”.
Odwołał się także do wcześniejszych kontrowersji wokół łańcuchów dostaw w Azji (Bangladesz, Indie, Chiny) i bardzo niskopłatnej pracy: „jeżeli człowiek musi wysyłać dziecko do pracy, żeby przeżyć, to to jest przymus”.
Na koniec zadeklarował: „przekażę krajowemu punktowi kontaktowemu (…) liścik, przekażę również mailowo, i deklaruję pozytywnie, że będziemy pracować”.
Doktor Jacqueline Kacprzak podziękowała za przekazane pismo i deklarację współpracy, podkreślając, że Polski Krajowy Punkt Kontaktowy OECD jest „zawsze otwarty na współpracę – zarówno przy pojedynczych sprawach, jak i w szerszym, systemowym wymiarze”.
Zasugerowała jednocześnie przejście „od wątków trudnych do nieco bardziej pozytywnej perspektywy”, z zastrzeżeniem, by „plusy nie przesłoniły minusów”. Wskazała, że kolejnym krokiem w rozmowie powinno być spojrzenie na odpowiedzialność w biznesie z punktu widzenia pracodawców. Przypomniała, że to właśnie idea dialogu społecznego zakłada obecność i głos obu stron: związków zawodowych i organizacji pracodawców, a firmy mierzą się dziś nie tylko z oczekiwaniami stron społecznych i państwa, ale także z gwałtownie zmieniającym się otoczeniem regulacyjnym.
„Świat, w którym funkcjonujemy, nie jest łatwy” – zaznaczyła, zwracając uwagę, że mapa przepisów i standardów pokazana na początku spotkania dobitnie ilustruje, jak globalne regulacje wywołują konsekwencje i reakcje „po różnych stronach globu”. Jej zdaniem bez dobrej znajomości wymogów prawnych i oczekiwań interesariuszy „szalenie trudno jest dziś prowadzić biznes – tym bardziej biznes społecznie odpowiedzialny, spełniający wymogi zrównoważonego rozwoju”.
Kacprzak zwróciła się następnie do Roberta Lisickiego z Departamentu Prawnego Konfederacji Lewiatan, podkreślając, że choć Wytyczne OECD mają charakter tzw. miękkiego prawa, to zalecenia w nich zawarte wynikają też z obowiązujących regulacji – „to nie jest osobny dokument, który dowolnie kreuje oczekiwania wobec pracodawców”. Zapowiedziała, że nie będzie pytać, czy polscy pracodawcy znają treść Wytycznych, lecz interesuje ją praktyka: „Jak Państwo, jako pracodawcy, oceniacie realizację zaleceń Wytycznych OECD przez przedsiębiorstwa działające w Polsce – zarówno polskie, jak i zagraniczne? Czy w praktyce te zalecenia są wdrażane?”.
Robert Lisicki (radca prawny i dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, a także członek Komitetu Społecznego BusinessEurope), odniósł się do praktycznego wdrażania standardów odpowiedzialnego zatrudnienia w Polsce oraz do realiów, z jakimi mierzą się przedsiębiorstwa.
Na wstępie podkreślił, że pytanie padło w części dyskusji dotyczącej najcięższych naruszeń (praca przymusowa, zatrudnianie nieletnich), po czym przeszedł do szerszej oceny krajowych realiów. Zaznaczył wyraźnie, że perspektywa organizacji pracodawców różni się od spojrzenia związków zawodowych: „w naszej ocenie te standardy zatrudnienia w Polsce są wysokie”.
Wskazał, że Wytyczne OECD wpisują się w szerszy ekosystem: od prawa UE (Karta Praw Podstawowych, standardy MOP, dokumenty Rady Europy) po krajowe przepisy prawa pracy oraz praktyki rynkowe, obejmujące m.in. wynagrodzenie minimalne, możliwość zrzeszania się i obejmowanie porozumieniami zbiorowymi także osób pracujących na zleceniach czy jednoosobowej działalności gospodarczej.
Dyrektor Lisicki zwrócił uwagę na dane PIP i statystyki. Jego zdaniem poziom naruszeń w badaniach rzędu ok. 30 proc. trzeba czytać z ostrożnością, a zeszłoroczne „200 mln zł” zaległych wypłat, egzekwowanych decyzjami PIP, było w istotnej części efektem wyjątkowej sytuacji w jednej dużej spółce Skarbu Państwa. Z tej perspektywy, jak mówił, „mamy poczucie, że te standardy są w Polsce przestrzegane, że jesteśmy na zupełnie innym poziomie niż duża część jednak krajów poza Unią Europejską”, choć wymagają one stałego nadzoru, monitoringu i popularyzacji.
W odniesieniu do praktyki wdrażania Wytycznych OECD podkreślił rolę największych, często międzynarodowych firm oraz „efekt kaskadowy” na mniejsze podmioty w łańcuchach dostaw. Zwrócił uwagę na audyty i weryfikacje wymagane przez globalnych kontrahentów, które obejmują nie tylko BHP i wynagrodzenia, lecz także polityki etyczne, równość, różnorodność oraz relacje ze związkami zawodowymi.
Jak ujął to prelegent: „w szeregu przypadków podpisując obecnie czy wchodząc we współpracę z graczem globalnym, międzynarodowym przedsiębiorstwem są prowadzone audyty wśród polskich przedsiębiorców… polskie podmioty mniejsze muszą wypełniać dosyć szerokie sprawozdania dotyczące warunków zatrudnienia, kwestii społecznych, współpracy również ze swoimi podwykonawcami”. Tego typu wymogi, choć stanowią obciążenie administracyjno-finansowe to realnie upowszechniają standardy OECD w gospodarce.
Na koniec przeszedł do globalnego wymiaru odpowiedzialności i ograniczeń w śledzeniu łańcuchów wartości poza UE. Zaznaczył, że to obszar złożony, intensywnie dyskutowany w prawie unijnym, wymagający realistycznej oceny ryzyk, narzędzi audytowych i możliwości wpływu: „to jest kwestia, na ile europejskie podmioty są w stanie przeprowadzić tak silne audyty i weryfikacje w innych częściach świata… gdzie mówimy często o dosyć rozległych łańcuchach tak naprawdę podwykonawców (…) nie jest to łatwe, ze względu na różnego rodzaju okoliczności, które towarzyszą po prostu działalności w innych częściach świata”.
W odniesieniu do wypowiedzi prelegenta dr Jacqueline Kacprzak podkreśliła, że wszyscy uczestnicy – zarówno na sali, jak i online – mają świadomość złożoności tematu: „Bardzo dziękujemy i dokładnie wszyscy chyba Państwo, jak tu siedzimy na tej sali i ci Państwo, którzy nas oglądają online, wiemy, że nie jest to łatwe”. Zwróciła uwagę, że odpowiedzialne prowadzenie działalności to znacznie więcej niż same audyty. Odnosząc się do praktyki raportowania zgodnego z regulacjami UE, wskazała na wyzwanie „przekładania” codziennego funkcjonowania firm na język wymogów prawnych oraz na to, że po obu stronach dialogu społecznego często dominuje „odhaczanie” pozytywów i negatywów zamiast patrzenia na całość.
Doktor Kacprzak przypomniała, że kompleksowość odpowiedzialności przedsiębiorstw jest opisana w Wytycznych OECD w szeregu obszarów: ujawnianie informacji, prawa człowieka, sprawy pracownicze, kwestie środowiskowe, interesy konsumenta, konkurencja, nauka–technologie–innowacje, w tym stosowanie nowoczesnych, a nie przestarzałych i szkodliwych rozwiązań oraz odpowiedzialne podejście podatkowe. Zaznaczyła, że rosnące wymogi ujawnieniowe w prawie unijnym nie są „przymusem dla przymusu”, lecz narzędziem, które ma skłonić biznes do dostrzegania ludzi i środowiska, a nie jedynie maksymalizacji zysku „za wszelką cenę”.
W konkluzji, kierując pytanie do praktyków doradzających firmom, zapytała, na ile przedsiębiorstwa przygotowujące obecnie sprawozdania niefinansowe są świadome istnienia i treści Wytycznych OECD oraz czy wykorzystywały je wcześniej w swojej praktyce zarządczej: „Czy rzeczywiście, jak Pani doradza różnym spółkom… ktokolwiek tam w ogóle wie, że są takie Wytyczne OECD i gdzieś wcześniej je w swojej praktyce stosował i Pani może się na tym doświadczeniu oprzeć?”.
Odpowiadając na powyższe pytanie dr Aleksandra Stanek-Kowalczyk (EY, SGH) podkreśliła, że dyrektywa CSRD „zrobiła bardzo dużo dobrego”, ale jednocześnie „rynek konsultantów zrobił bardzo dużo złego”. Zwróciła uwagę, że konstrukcja CSRD nie sprowadza się do samego wydania raportu, lecz do pokazania, jak firma zarządza zrównoważonym rozwojem: jak identyfikuje wpływy, ryzyka i szanse, gdzie ustala priorytety i co z nimi robi. Nacisk powinien więc padać na proces zarządzania, a nie na „odhaczenie” publikacji.
Ekspertka zaznaczyła, że Wytyczne OECD i odpowiedzialne prowadzenie biznesu oraz CSRD nie mają skłaniać firm do działań „obok” podstawowego biznesu. Ich celem jest usprawnienie zarządzania ryzykiem w organizacji. W praktyce Wytyczne OECD są coraz lepiej rozpoznawalne – w dużej mierze dlatego, że odwołują się do nich regulacje unijne (CSRD, taksonomia – w zakresie minimalnych gwarancji). „Dopóki nie było regulacji, było dużo gorzej” – stwierdziła, wskazując, że dopiero powiązanie z prawem UE zwiększyło świadomość w firmach.
Jednocześnie, jak przyznała, wciąż brakuje zrozumienia wielu tematów, zwłaszcza praw człowieka i praw pracowniczych.
„Prawie 100 proc. firm (…) mówi: to nas nie dotyczy, jesteśmy w UE”. Kluczowe pytanie brzmi jednak: czy podwykonawcy również przestrzegają standardów? W rozmowach z dużymi podmiotami, gdy wątek dotyczy łańcucha wartości (także w Europie, np. na budowach), „dyskusja się zaczyna”, bo pewność co do spełniania wymogów przez dostawców często nie jest pełna.
Doktor Stanek-Kowalczyk podkreśliła, że kodeks dostawców czy pojedynczy audyt nie wystarczają. Kluczem jest procesowe i systemowe podejście do należytej staranności w całym łańcuchu wartości – rozumiane jako działanie w czasie. Z perspektywy firmy to zmiana organizacyjna: kategoryzacja dostawców pod kątem ryzyk ESG, dostęp do danych, narzędzia do wymagań i audytów. W praktyce dostawcy często nie chcą podpisywać zgód na audyty, co ujawnia niedojrzałość rynku – „ta presja w łańcuchach dostaw będzie rosła”, a standard due diligence będzie się upowszechniał, ale to proces na lata i wymaga nakładów.
Ekspertka rekomenduje podejście ryzyko-bazowe: nie „odpytywać każdego”, lecz koncentrować się tam, gdzie prawdopodobieństwo i skala negatywnych skutków są najwyższe (np. w krajach rozwijających się statystycznie ryzyko naruszeń praw człowieka jest większe niż w Niemczech). Duże przedsiębiorstwa muszą więc budować priorytety, narzędzia i sekwencje działań, a nie oczekiwać „gotowości jutro”.
Odnosząc się do projektowanych zmian w CSDDD, pozytywnie oceniła odejście od zero-jedynkowego oczekiwania natychmiastowego zrywania relacji z kluczowym dostawcą. Przypomniała, że gwałtowne zerwanie może wstrzymać produkcję i uderzyć w pracowników. Chodzi nie o tolerowanie naruszeń, lecz o rozsądne zarządzanie ryzykiem z uwzględnieniem konsekwencji i kosztów oraz realiów zależności biznesowych.
Na koniec zaznaczyła, że świadomość procesu należytej staranności rośnie – coraz więcej firm prosi o wsparcie w układaniu procesów i budowaniu pragmatycznych rozwiązań, czyli jak identyfikować wpływy, ryzyka i mapować łańcuch wartości, zamiast „zasypywać mikrofirmy ankietami na 50 pytań”. Celem jest realne, etapowe zarządzanie ryzykiem i wpływem, „żeby to miało ręce i nogi” przy akceptacji, że pełna przejrzystość „od bawełny na krzaczku po odpad” to ambitna ścieżka, wymagająca czasu i inwestycji.
PODSUMOWANIE
Podsumowując spotkanie Monika Kusina-Pycińska (dyrektor Departamentu Spraw Europejskich i Współpracy Międzynarodowej), podkreśliła, że spotkanie było „bardzo inspirujące” dla wszystkich stron, bo KPK OECD również zyskuje wgląd w oczekiwania i dylematy interesariuszy. Wskazała przy tym ograniczony mandat KPK: to narzędzie uświadamiania, edukowania i rozwiązywania sporów w skali mniejszej niż regulacje powszechnie obowiązujące.
„Nie mamy zębów, zębów nie mamy” – zauważyła obrazowo, dodając, że mimo to dzięki Wytycznym i pracy takich osób jak dr Jacqueline Kacprzak, KPK realnie buduje zrozumienie i praktykę odpowiedzialnego biznesu.
Odnosząc się do obaw firm, zwróciła uwagę, że zmiany nie dzieją się „z dnia na dzień”. Przypomniała o trwających procesach legislacyjnych (m.in. pakiet „omnibus” i przesunięta transpozycja), które wywołały „ferment” i lęk przed nagłymi obowiązkami. Z tego powodu ceni rolę KPK w oswajaniu należytej staranności i w pokazaniu, że to proces możliwy do wdrażania etapami.
W części dotyczącej zgłoszeń podkreśliła, że brakuje spraw wnoszonych przez związki zawodowe. Jako przykład wskazała pojedyncze zawiadomienie osoby indywidualnej, które równolegle trafiło do sądu. Zachęciła organizacje związkowe, by korzystały z mediacji przed KPK OECD, przy świadomości, że postępowania nie są szybkie, ale uczą obie strony słuchania i dochodzenia do kompromisu. Jej zdaniem to „dobry środek na drodze do ustawy” i transpozycji wiążących regulacji – praktyczny sposób, by zrozumieć istotę due diligence.
Dyrektor Kusina-Pycińska przypomniała również o specjalnym spotkaniu dla spółek Skarbu Państwa, zorganizowanym niedawno w resorcie, z udziałem panelistów i z odniesieniem do rekomendacji dla SSP w obszarze odpowiedzialnego biznesu. „Spółki Skarbu Państwa powinny świecić przykładem” podkreśliła, wyjaśniając cel działań edukacyjnych.
W trakcie podsumowania dr Jacqueline Kacprzak doprecyzowała, że ekosystem dokumentów i regulacji się nakłada, a patrząc wyłącznie przez pryzmat spraw związkowych można przeoczyć inne wymagania: „Czasami warto spojrzeć na to po prostu z większej perspektywy”.
Na zakończenie dyr. Monika Kusina-Pycińska odniosła się do warunkowości funduszy UE: Karta Praw Podstawowych ma być w nowej perspektywie warunkiem horyzontalnym, co odpowiada postulatom łączenia środków publicznych z poszanowaniem praw. „Wydaje mi się, że idziemy w tym kierunku… Bardzo dziękuję” – zakończyła.
Przewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski podsumował, że jego wcześniejsze doświadczenia z mechanizmem Krajowego Punktu Kontaktowego OECD były zniechęcające. Około 20 lat temu, po podobnym spotkaniu i w obliczu problemów z dyskryminacją związków w jednej ze spółek ochroniarskich, zadzwonił pod wskazany kontakt, licząc na wsparcie. Odradzono mu jednak składania zawiadomienia („to strata czasu”), co sprawiło, że na lata „wymazał” KPK OECD z myślenia o dostępnych narzędziach. Dziś – jak podkreślił – widzi, że wiele się zmieniło, docenia obecną formułę dialogu i ma nadzieję, że praktyczne wsparcie KPK będzie realnie wykorzystywane. Zakończył podziękowaniem za spotkanie i wyraził wiarę w poprawę.
Doktor Jacqueline Kacprzak przypomniała historię i obecną rolę polskiego Krajowego Punktu Kontaktowego OECD. Zwróciła uwagę, że co widać w „zielonej” broszurze, po przystąpieniu Polski do OECD (1996 r.), KPK OECD został utworzony w strukturze administracji centralnej w 1998 r. (Ministerstwo Skarbu Państwa, Ministerstwo Gospodarki). W 2001 r. został przeniesiony do Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A. (PAIiIZ). Od 2016 r. polski KPK OECD funkcjonuje ponownie w strukturze administracji rządowej – aktualnie w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej.
Podkreśliła, że do dziś KPK ulokowane są w agencjach inwestycyjnych m.in. w Rumunii i Bułgarii, jednak w Polsce budził ryzyko konfliktu interesów: agencja przyciągająca inwestycje jednocześnie miała obsługiwać mechanizm skargowy wobec przedsiębiorstw. Dlatego w 2016 r. KPK przeniesiono z powrotem do administracji rządowej – przy czym, jak podkreśliła, zespół od lat pracuje w praktycznie tych samych strukturach.
Doktor Kacprzak zaakcentowała znaczenie sektorowych standardów OECD i ciągłość prac KPK: przetłumaczono na język polski i upowszechniono kluczowe wytyczne dla pięciu obszarów: tekstylno-odzieżowego i obuwniczego, rolno-spożywczego, finansowego, wydobywczego oraz minerałów konfliktowych. Organizowano liczne spotkania dla branż (m.in. finansowej i rolno-spożywczej), a ministrowie kierowali pisma do prezesów firm z wezwaniem do stosowania standardów. Mimo to w praktyce wciąż zdarzają się przypadki braku świadomości: „firma z sektora finansowego mówi: ‘Wytyczne OECD nas nie dotyczą, nie znamy’; a na pytanie o raportowanie według GRI odpowiada: ‘tak’ – nie wiedząc, że GRI opiera się właśnie na Wytycznych OECD”. W ocenie KPK, bez podstawowej wiedzy o dostępnych narzędziach trudno oczekiwać skutecznego wdrażania odpowiedzialnych praktyk.
Z tego względu KPK zachęca organizacje pracodawców i związki zawodowe do aktywnego korzystania z gotowych instrumentów i materiałów oraz proponuje współpracę „na miarę” potrzeb sektorów: od skrótowych broszur po specjalistyczne szkolenia. Zaznaczyła, że „twardych” regulacji nie da się uniknąć, ale dobre przygotowanie – znajomość zaleceń i ich praktyczne wdrożenie znacząco ułatwia zgodność.
Na koniec zapowiedziała pytanie do Bartosza Kwiatkowskiego: dlaczego organizacja środowiskowa, od lat zajmująca się ochroną środowiska, ma tak dużą wiarę w mechanizm KPK, który jest narzędziem „miękkiego” oddziaływania.
Bartosz Kwiatkowski od dziewięciu lat zajmuje się Wytycznymi OECD i ich wdrażaniem; okres ten zbiegł się z przeniesieniem Krajowego Punktu Kontaktowego do ministerstwa. Odnosząc się do dawnych obaw o skuteczność KPK, podkreślił, że jego własne doświadczenie doprowadziło go do odmiennego wniosku niż zawiedzione oczekiwania sprzed lat.
Najważniejsza teza wystąpienia dotyczyła charakteru samego instrumentu OECD: „to nie jest miękki instrument”. Jak wyjaśnił, „w przyszłym roku będziemy obchodzić… 50-lecie opracowania Wytycznych OECD”, a ich realna „twardość” wynika z powiązania z prawem unijnym. Wskazał wprost, że „pojawiał się obowiązek wdrożenia tych wytycznych zarówno w tekście samych rozporządzeń, jak i w rozporządzeniach delegowanych, brak stosowania niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje. Te regulacje to taksonomia i rozporządzenie SFDR dla instytucji finansowych, natomiast również wspomniane CSRD”.
Dyrektor Kwiatkowski zwrócił uwagę na rozdźwięk między deklaracjami a praktyką raportową firm. Postawił mocne rozpoznanie: „w większości raportów polskich spółek ta teza o zgodności z minimalnymi gwarancjami jest ekstremalnie naciągnięta”. Opisał typową ewolucję: jeszcze „dwa-trzy lata temu” spółki często nie znały Wytycznych OECD, natomiast dziś, na papierze „każda jedna spółka ma wytyczne wdrożone w pełni. Wszystko jest cudownie. I ma błyszczący certyfikat. Dokładnie tak. Nic się nie zmieniło”.
Przytoczył przykład dużej spółki Skarbu Państwa, która w raporcie szczegółowo wykazywała zgodność z Wytycznymi (w oparciu o zewnętrzne audyty), a równocześnie, na etapie prac nad CSDDD, apelowała o wyłączenie downstream z zakresu, bo „oni nie wiedzą, co się tam dzieje. Oni nie mają pojęcia. Oni w upstreamie wiedzą wszystko (…) W downstreamie nie wiedzą nic”. Zaznaczył, że to pokazuje, że rzeczywisty zasięg należytej staranności w ujęciu łańcucha wartości jest szerszy w Wytycznych OECD niż bywa rozumiany w debacie regulacyjnej.
Dla zilustrowania ryzyk w części downstream przypomniał głośny case: europejski producent substancji zwiotczającej mięśnie, której używano w USA do wykonywania kary śmierci – dostawca nie miał świadomości takiego zastosowania, co obnażyło luki w monitorowaniu końcowego wykorzystania produktów.
Konkluzja prelegenta: Wytyczne OECD, splecione dziś z wymogami taksonomii, SFDR i CSRD, wyznaczają realne standardy zgodności. Problemem nie jest brak narzędzi, lecz rzetelne wdrożenie – od identyfikacji ryzyk po objęcie należytą starannością całego łańcucha wartości, zwłaszcza newralgicznego downstream.
Na słowa prelegenta z sali pojawiły się głosy, że wiele firm wciąż słabo zna obie strony swojego łańcucha wartości i dopiero regulacje (NFRD/CSRD) realnie wymuszają wyjście poza dotychczasowy schemat „odpowiadam tylko za to, co u mnie”. Uczestnicy zgodzili się, że przedsiębiorstwa są na bardzo wczesnym etapie: nierzadko nie mają nawet pełnej mapy dostawców tier-1, a analiza podwójnej istotności bywa pierwszym impulsem do ułożenia procesu. Zwracano uwagę, że wymagania ESRS podniosły poprzeczkę wysoko, co tworzy lukę między oczekiwaniami a operacyjnymi możliwościami firm, zwłaszcza przy ograniczonych danych i narzędziach. Dodatkową trudność stanowi obrót przez giełdy i pośredników, który komplikuje śledzenie pochodzenia oraz weryfikację zgodności społecznej i środowiskowej. Jednocześnie podkreślano, że tempo zmian nie może być natychmiastowe – to wieloletni proces wymagający priorytetyzacji ryzyk, współpracy z dostawcami i zachowania konkurencyjności. Mimo barier kierunek jest bezalternatywny: należyta staranność ma być rozwijana stopniowo, ale konsekwentnie.
Doktor Jacqueline Kacprzak zwróciła uwagę, że unijne „twarde” przepisy coraz wyraźniej przekładają się na odpowiedzialność po stronie firm. Przypomniała, że na prezentowanym slajdzie znalazło się „kilka rozporządzeń unijnych, czyli bezpośrednio stosowanego prawa unijnego, które między innymi właśnie wskazują na odpowiedzialność przedsiębiorców”. Jako przykład podała rozporządzenie w sprawie minerałów konfliktowych, obejmujące unijnych importerów cyny, tantalu, wolframu i złota. Zaznaczyła, że nie powstało ono w próżni: „To rozporządzenie nie wzięło się znikąd, bo dużo wcześniej, już od 2015 roku, mieliśmy wytyczne OECD, które dostrzegały te problemy”.
Przechodząc do praktyki łańcuchów dostaw, podkreśliła, że choć część obrotu odbywa się przez giełdy i pośredników, „mamy też właśnie tę odpowiedzialność przedsiębiorstw, które poszukując i potrzebując różnych półproduktów nie mogą już dzisiaj” ograniczać się wyłącznie do spojrzenia na własną organizację.
Odniosła się do sektora tekstylno-odzieżowego i głośnych katastrof przemysłowych: „Proszę Państwa, wszyscy z Państwa słyszeliście o katastrofie Rana Plaza. Dopóki nie zawalił się budynek w Bangladeszu, a to nie jest jedyna, ciągle się dzieją w sektorze tekstylno-odzieżowym takie katastrofy, ale tam zginęło ponad 1100 osób. I to dopiero zwróciło uwagę całego świata na to, skąd pochodzą ubrania, w których chodzimy”. Odnotowała też fakt, że „tam były metki LPP. Tam oczywiście były metki LPP jako jednego z producentów europejskich. Jak najbardziej tak”.
W odpowiedzi na głos z sali – „Związki zawodowe wiedziały to od lat. (…) Nas mało kto chce słuchać. Bo biznes jest biznesem” – podkreśliła gotowość współpracy administracji z partnerami społecznymi podkreślając: „Ale my tu jesteśmy u Państwa i chcemy z Państwem pracować. I mamy nadzieję, że Państwo po tym spotkaniu też będziecie chcieli”.
Bartosz Kwiatkowski, podkreślił, że z Wytycznymi OECD pracuje od wielu lat, a jego doświadczenie z mechanizmem KPK sięga momentu przeniesienia go do ministerstwa. Wskazał, że w praktyce wiele oficjalnych danych o łańcuchach wartości bywa niewiarygodnych: „Ja pokazywałem na przykładzie jednej ze spraw przed KPK, że właśnie te oficjalne źródła informacji niestety bardzo często są niewystarczające.” Odwołując się do Rana Plaza i realiów Bangladeszu, zaznaczył: „Tam bardzo często na papierze wszystko się zgadza.” Jednocześnie przestrzegł przed pochopnym zrywaniem relacji z dostawcami: „Zerwanie w takiej sytuacji współpracy, czy rezygnowanie z dostawcy to jest największe zło, moim zdaniem, jakie można zrobić dla tych ludzi również”. Należyta staranność ma pomóc wybrać działania naprawcze, a „zerwanie” powinno być „ostatnim krokiem”.
Wyjaśnił, że wbrew przyjętemu nazewnictwu Wytyczne OECD przestały być „miękkim” instrumentem, bo zostały wbudowane w prawo UE (m.in. taksonomia i SFDR), a więc brak ich wdrożenia niesie realne konsekwencje regulacyjne i finansowe. Zwrócił uwagę na rozdźwięk między deklaracjami spółek a rzeczywistością: jego zespół przeczytał „już ponad 2000” raportów ESG i widzi, że tezy o zgodności z minimalnymi gwarancjami są „ekstremalnie naciągnięte”. Przykładem ma być duża spółka Skarbu Państwa, która w raporcie chwaliła się wdrożeniem wytycznych, a równocześnie „nie wie, co się dzieje” w downstream swojego łańcucha wartości. Inny przykład dotyczył „bardzo dużej francuskiej korporacji”, która „w trzech raportach z rzędu piszą, że żadnego postępowania przed żadnym KPK nie mają”, choć w Polsce toczyła się sprawa, a ocena końcowa KPK wskazywała na niewystarczające wdrożenie należytej staranności w obszarze praw człowieka i środowiska.
Dyrektor Kwiatkowski wyjaśnił, skąd jego wiara w mechanizm KPK OECD. Po pierwsze, z misji organizacji: prawnicy Frank Bold „zajmują się sprawami prawnymi i z reguły sprawami, których nie da się wygrać, próbujemy i szukamy rozwiązań, a nie wynajdujemy problemy”. Po drugie, dziś sygnały z KPK mogą przekładać się na „twarde” konsekwencje, według niego za naruszenie Wytycznych „konsekwencja powinna być taka, że taka spółka wylatuje z taksonomii – a to oznacza realne, często bardzo dotkliwe skutki finansowe”.
Na koniec przytoczył doświadczenie ze spotkania interesariuszy dużej spółki energetycznej. Krytyczne głosy padły jedynie z jego strony i ze strony banku; przedstawicielka związku zawodowego koncentrowała się na pochwałach inwestycji OZE: „Pani ze związków zawodowych mówiła o tym, że ta spółka jest fantastyczna, bo inwestuje w odnawialne źródła energii. Nie powiedziała nic o kwestiach społecznych, nie powiedziała nic o kwestiach pracowniczych”. Wniosek: związki powinny aktywniej wykorzystywać dostępne narzędzia (w tym mechanizm KPK) i „powiedzieć coś więcej, co się myśli”, bo problemy pracownicze istnieją także w Polsce i w dużych koncernach.
Norbert Kusiak, zwrócił uwagę na jakość raportów niefinansowych: wieczorami „zagląda w raporty” i często widzi „pudrowanie rzeczywistości” – są dane o szkoleniach BHP czy liczbie wypadków, ale brakuje informacji „co się wydarzyło później”. Podkreślił, że okładki raportów bywają świetnie przygotowane, jednak zawartość merytoryczna jest nierówna, choć jakość z roku na rok rośnie.
Przechodząc do roli związków zawodowych, wskazał na strukturalną nierównowagę stron w sporach: po stronie spółki stoi zwykle duża kancelaria prawna, a po stronie pracowniczej często przewodniczący związku „który na co dzień wykonuje pracę np. w górnictwie pod ziemią”. Stąd potrzeba wsparcia eksperckiego (np. OPZZ) oraz „uzbrojenia w wiedzę i świadomość”, bo formularze i wnioski związane z postępowaniami są trudne i zniechęcające.
Dyrektor Kusiak zaapelował, by strona rządowa „wzmacniała potencjał pracowników” – organizacje związkowe funkcjonują społecznie i „utrzymują się tylko ze składek”, co ogranicza ich możliwości. Drugim problemem jest „niska wiara w to, że KPK OECD będzie ciałem skutecznym”, dlatego związki częściej wybierają „bardzo sprawny i dotkliwy” instrument, jak spór zbiorowy, który bywa szybszy i efektywniejszy niż skarga do KPK.
Jednocześnie zaznaczył, że gdyby KPK OECD „dał związkowcom lepsze, skuteczniejsze narzędzia”, mediacji byłoby więcej, bo jest „tańsza niż spór zbiorowy” i pozwala „usiąść do stołu rozmów” zamiast eskalować konflikt do strajku. Zakończył stwierdzeniem, że „po tej konferencji będziemy bardziej zmotywowani do składania wniosków”.
Doktor Jacqueline Kacprzak wyjaśniła, że mediacje prowadzone w polskim KPK OECD są z zasady tańsze dla stron, bo realizują je wykwalifikowani, certyfikowani mediatorzy współpracujący z KPK. Dodatkowo procedura przewiduje możliwość skorzystania z mediatora zewnętrznego, gdy strony nie zaakceptują mediatora zaproponowanego przez KPK. Jak podkreśliła: „Może jeszcze wyjaśnię, rzeczywiście jest tańsza, ponieważ w polskim KPK tak się składa, że postępowania prowadzą wykwalifikowani mediatorzy, certyfikowani, ale też między innymi w odpowiedzi na oczekiwania naszych interesariuszy, czyli różnych organizacji, w naszej procedurze mamy wpisane taką regułę, że jeśli byłaby potrzeba zatrudnienia zewnętrznego mediatora, bo na przykład na mediację zawsze też trzeba się zgodzić na osobę mediatora i stronom może się nie podobać proponowany przez KPK OECD mediator, Państwo wiedzą, że mediatorzy dużo kosztują, zwłaszcza w sprawach gospodarczych, to koszty wynajęcia takiego mediatora podnosi Skarb Państwa, czyli nasz urząd”.
Robert Lisicki, zwrócił uwagę na trzy kluczowe aspekty z perspektywy biznesu i pracodawców. Po pierwsze, sprawozdawczość ESG/CSRD nie budzi entuzjazmu firm, bo kojarzy się z dodatkowymi kosztami i rozbudową zaplecza administracyjnego: nowymi zespołami, doradcami, audytorami i kontrolą wdrożeń. Podkreślił, że choć analizowanie ryzyk bywa dla przedsiębiorstw wartościowe, raporty nie powinny „opowiadać o indywidualnych przypadkach”: „Znaczy zachowajmy jakiś umiar w tym wszystkim”.
Po drugie, tłumacząc obecną debatę o ograniczaniu obowiązków sprawozdawczych, wskazał, że UE „poszła w skrajne rozwiązanie”, a biznes nie został do tego należycie przygotowany na poziomie krajowym, stąd dziś równie skrajna reakcja w kierunku redukcji wymogów.
Po trzecie, odnosząc się do Wytycznych OECD, zaakcentował potrzebę szerszej popularyzacji narzędzi i materiałów po stronie organizacji pracodawców i przedsiębiorców. Zauważył, że w praktyce raportowanie realizują głównie duże spółki międzynarodowe i państwowe, natomiast efekt kaskadowy obciąża mniejsze firmy w łańcuchu wartości. Przykładowo duży kontrahent potrafi oczekiwać od 100-osobowego podwykonawcy „około 120 punktów informacji” wraz z oświadczeniami o odpowiedzialności, także za własnych podwykonawców, co wymusza na MŚP podobny wysiłek organizacyjny jak w korporacjach. Z tego powodu narastający sceptycyzm wobec raportowania „nie da się jednoznacznie sprowadzić tylko do relacji z związkami zawodowymi”, lecz wynika z realnych barier operacyjnych i kosztowych po stronie mniejszych podmiotów.
Doktor Jacqueline Kacprzak skomentowała wątek sprawozdawczości i „miękkości” wytycznych, podkreślając, że problem leży w kolejności działań regulacyjnych: „to nie jest tak, że wytyczne OECD i dlatego one między innymi są miękkim instrumentem, a błąd, jaki został, możemy to nazwać wprost błędem po stronie prawodawcy unijnego, że po pierwsze zaczęto od aspektu sprawozdawczości, który jest wisienką na torcie, czyli to już jest ten element, kiedy wszystkie procedury mamy wdrożone”.
Zapytała retorycznie: „Jak mamy raportować coś, czego nie mamy wdrożonego, po pierwsze”, wskazując jednocześnie na brak świadomości, że „już wcześniej istniały jakieś zalecenia”. Zwróciła uwagę, że przedsiębiorstwa działają w określonych jurysdykcjach i powinny stosować prawo miejscowe, które „musi odzwierciedlać to, co jest w prawie międzynarodowym, czy też w oczekiwaniach administracji rządowej”. Podsumowując, zaznaczyła, że wszystkie te wątki łączą się w istocie do dwóch filarów odpowiedzialnego biznesu: „one się sprowadzają do dwóch kwestii, mianowicie do odpowiedzialności za ludzi i za wpływ na środowisko. Przynajmniej te dwie kwestie, jeśli przedsiębiorstwa będą respektowały, to już jest dużo”.
dr Aleksandra Stanek-Kowalczyk, zwróciła uwagę na potrzebę przywrócenia równowagi w podejściu regulacyjnym i raportowym. Podkreśliła, że „wyzwanie, wiecie Państwo, które my mamy w tej chwili jest takie, że nam brakuje wyważenia. Wyważenia, znaczy Unia Europejska skacze od ściany do ściany, powiedzmy sobie to szczerze. Mówię, najpierw poprzeczka poszła za wysoko, teraz całkowicie za nisko i drugie pytanie, dokładnie nie zadajemy sobie pytania po co, bo tu nie chodzi o to, żeby wydać raport dla raportu”. Jak zaznaczyła, w praktyce doradczej „my klientom tłumaczymy naprawdę, nie musicie mieć jak najwięcej istotnych tematów, bo to nie jest konkurs kto ma więcej. Macie mieć te, które Was dotyczą”. Jej zdaniem kryteria istotności dla ESG powinny być spójne z firmowym systemem zarządzania ryzykiem: „Jeśli ryzyko istotne w systemie zarządzania ryzykiem, jest takie, gdzie materializuje się i strata jest na poziomie, np. pół miliarda, to dla ryzyk ESG powinna być taka sama kategoryzacja tak naprawdę, tylko brakuje wiedzy na rynku, brakuje wyważenia”. Konkludując, dodała: „Różne jeszcze inne mechanizmy zadziałały tutaj niestety, więc myślę, że musimy, to wszystko odpowiednio wyważyć”.
Bartosz Kwiatkowski, przedstawił wyniki świeżych badań i mocną diagnozę nastrojów w biznesie wobec regulacji zrównoważonego rozwoju. Zastrzegł na wstępie: „Ja muszę jedną rzecz powiedzieć, to będzie niepopularne, co ja powiem i nie odpowiadające temu, co nam się wszystkim wydaje”. Powołał się na badanie z sierpnia 2025 r. wśród 2500 liderów biznesowych z Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii i Polski, zaznaczając, że 68 proc. ankietowanych uważa, iż Unia Europejska powinna być liderem w wyznaczaniu standardów równoważoności na świecie – „spośród czego 66 proc. małych i średnich przedsiębiorstw zapytanych również tak uważa”. Dodał, że „połowa uważa, że powinno się regularnie zbierać i upubliczniać dane […] żeby inwestycje przyciągać”, a 63 proc. jest zdania, iż duży biznes powinien być zobligowany do wdrażania planów transformacji w kierunku zielonej gospodarki.
Podkreślił, że to nie tylko wyniki ankiet: „Bardzo dużo europejskich przedsiębiorstw już nie w anonimowych badaniach, ale w otwartych listach do Komisji Europejskiej krzyczy ogarnijcie się, my tych regulacji potrzebujemy, bo one nam pomagają”. Jednocześnie wskazał na silne działania lobbingowe przeciw regulacjom: „Między innymi Exxon Mobil, który robi wszystko tak jak kiedyś robiły koncerny tytoniowe, żeby zniszczyć regulacje w tym obszarze. Exxon bardzo mocno pracuje nad tym, żeby chociażby dyrektywa CSDD zniknęła i świetnie im idzie i być może nawet do tego za chwilę dojdzie”.
Zwrócił też uwagę na preferowany zakres raportowania: „Większość z tych badanych również uważa, że próg raportowania powinien być na poziomie 250 pracowników, a nie takie jak proponuje Komisja, Rada czy za chwilę Parlament kilka tysięcy”. Podsumowując, dodał, że trwają prace nad redukcją obciążeń sprawozdawczych: „Teraz EFRAG proponuje o 60 proc. zmniejszenie punktów danych rzeczywiście w raportach”.
Janusz Pietkiewicz (Pracodawcy RP), wysoko ocenił spotkanie „jeżeli chodzi o wartość informacyjną”, podkreślając, że wiedza o mechanizmie KPK powinna docierać do „biznesu i wszystkich partnerów społecznych”, bo pokazuje „co można wygrać dla biznesu i dla partnerów społecznych”. Z żalem zauważył, że zabrakło mu połączenia dyskusji przy „stoliku nr 3 i stoliku nr 4”, by wspólnie omówić „rolę partnerów społecznych, odpowiedzialności biznesu” oraz „rolę organizacji”. Zwrócił uwagę, że „należyta staranność jest dynamiczna, jest procesem dynamicznym i (…) obejmuje bieżącą komunikację”, a na procesy regulacyjne patrzy „od 1996 roku, kiedy Polska weszła do OECD”, również przez pryzmat aktywności Pracodawców RP w BIAC.
W części krytycznej wskazał brak wpływu partnerów społecznych na kształt unijnych regulacji na etapie ich powstawania. Podkreślił, że „oddaliśmy walkowerem trochę wpływ na to, co się tworzy dwa czy trzy lata wcześniej”, a przy tak dużych aktach jak standardy raportowania – mimo prac w EKES – „głos partnerów społecznych nie był słyszalny”. Opisał również praktyczne trudności: „kiedy pytaliśmy się różnych dyrekcji generalnych, w jaki sposób można uzyskać nawet pieniądze na szkolenia (…) to była odpowiedź taka, że skoro was tutaj nie ma, to cieszcie się, że nie będziemy was karać, bo pieniędzy na szkolenia nie ma”.
Odnosząc się do zapowiedzi wzmocnienia dialogu społecznego przez KE (stanowiska ds. dialogu w dyrekcjach generalnych), zaznaczył, że „one niby istnieją, ale czy funkcjonują, zostawiam to jako znak zapytania”. Wskazał też na „przegrzanie” procesu legislacyjnego w UE, czego symptomem były raport Draghi’ego i inne analizy – oraz niski poziom wdrażania ich rekomendacji („od 15 do 18 proc. po roku funkcjonowania”). Jego zdaniem skutkiem stało się hamowanie regulacji (wspomniany „omnibus”) i pytania o realne upraszczanie przepisów.
Odnosząc się do powyższej wypowiedzi dr Jacqueline Kacprzak podkreśliła rolę partnerów społecznych w procesie stanowienia prawa, akcentując, że „zawsze można wpłynąć i partnerzy społeczni mogą, mają jeden podstawowy instrument pod tytułem konsultacje. I udział w konsultacjach i ich obecność po prostu”. Zapowiedziała przekazanie głosu przedstawicielkom MRiT, „które zapraszam do prekonsultacji właśnie ustawy transponującej dyrektywę CSDI”. Zwróciła uwagę, że „nie ma odwrotu, jesteśmy członkiem Unii, mamy regulację wypracowaną na poziomie Unii, taką a nie inną”, dodając, iż „Polska akurat negocjując tę dyrektywę naprawdę stała po stronie związków zawodowych”. Jak wyjaśniła, „my nie chcieliśmy żadnego łańcucha wartości w tej dyrektywie. Nie chcieliśmy mieć łańcucha aktywności. My chcieliśmy słuchając związków zawodowych mieć łańcuch dostaw, bo to jest Państwa język i Państwo znacie i rozumiecie tę strukturę funkcjonowania biznesu. No ale w 27 państwach jednak musi znaleźć się kompromis. Nie wszystko nam się udało wynegocjować”.
Kamil Sobolewski (Pracodawcy RP), zwrócił uwagę na dwie pomijane w dyskusji perspektywy: odpowiedzialność i konkurencyjność. Po pierwsze apelował, by unikać uogólnień i „odpowiedzialności zbiorowej” wobec biznesu za incydentalne nadużycia. „Chciałbym, żeby język był taki, żebyśmy się wszyscy starali czynić świat i nas lepszymi, a nie żebyśmy wskazywali palcem winowajców, uogólniając pojedyncze przypadki na środowisko przedsiębiorców”. Podkreślił, że uczciwi pracodawcy ponoszą koszty zgodności i „traktują chodzenie na skróty i obchodzenie tych regulacji przez innych przedstawicieli środowiska biznesu jako patologię, która szkodzi ich konkurencyjności”.
Po drugie wskazał na wymiar makroekonomiczny: rosnące obciążenia regulacyjne (monitoring, raportowanie) powinny być oceniane pod kątem skuteczności i wpływu na przewagi konkurencyjne. Odwołał się do prognoz OECD, według których w latach 2024-2026 średnie tempo wzrostu gospodarek G20 i świata ma być o ok. 1,5 pkt proc. wyższe niż krajów OECD (z wyjątkiem Kostaryki). W jego ocenie oznacza to, że „liderami wzrostów gospodarczych na świecie (…) są kraje, które nie podlegają tym regulacjom”, podczas gdy Europa i inne państwa OECD „wyrywają sobie z globalnego tortu gospodarczego coraz mniejszy kawałek”.
Zakończył wezwaniem do spójności między deklaracjami a praktyką konsumencką: „Myślę, że w tym kontekście warto sobie samemu uczciwie w sercu zadać pytanie, ile razy kupiłem z Sheina czy Temu zamiast kupić od renomowanego producenta z Unii Europejskiej (…) jeśli na sztandarach mamy wartości, a wybieramy tylko cenę, to przykładamy rękę do spadku konkurencyjności Europy”.
Doktor Jacqueline Kacprzak zaznaczyła, że choć rozumie wątek konkurencyjności poruszony przez Kamila Sobolewskiego, spotkanie dotyczyło przede wszystkim standardów OECD i ochrony praw pracowniczych w ich kontekście, a nie ogólnej debaty o unijnych regulacjach. Podkreśliła: „Szanowny panie, pozwolę sobie wejść panu w słowo, absolutnie się z panem zgadzam, natomiast nie to było tematem naszej dzisiejszej dyskusji, zgadzam się z panem w takim sensie, w tym ogólnym wymiarze, o którym pan powiedział, natomiast podniesiony przez pana wątek też jest trochę tematem nieco w innym kontekście pokazanym niż to, czym się dzisiaj tutaj zajmujemy, bo akurat Kostaryka jest, po pierwsze państwem członkowskim OECD, a po drugie też wdraża wytyczne OECD”. Wskazała, że celem panelu było pokazanie, „jak powinniśmy spoglądać właśnie na ochronę praw pracowniczych w kontekście wytycznych OECD i instrumentów wypracowanych przez OECD, które są bazą dla regulacji unijnych”. Zwróciła też uwagę na możliwość korzystania z mechanizmów OECD w obszarze uczciwej konkurencji.
Kamil Sobolewski odparł, że różni ich perspektywa: „Ja tego nie widzę w tym kontekście. Mamy po prostu różne spojrzenie”. Ostrzegł, iż zacieśnianie regulacji przy jednoczesnych wyborach konsumenckich faworyzujących tańszy import spoza UE może prowadzić do marginalizacji europejskiej gospodarki: „Ja uważam, że jeżeli będziemy zacieśniać regulacje w Unii Europejskiej, a konsumenci będą portfelami głosować za produktami i usługami z krajów, które nie stosują europejskich standardów, to skutek będzie taki, że będziemy się stawali taką coraz mniejszą wyspą na światowym oceanie, gdzie na całym świecie będą rządzić brutalne zasady wolnej amerykanki, a w Europie czy w OECD będziemy dalej trzymać wartości, które po prostu na zasadzie wyborów naszych portfeli, naszych konsumentów, będą odchodziły do lamusa”.
Doktor Kacprzak ponownie zawęziła temat do standardów OECD: „Ale nadal muszę panu, panie Kamilu, przerwać ponownie, bo nadal to, o czym pan mówi, to są pewne kwestie, które wydaje się, że z poziomu wiedzy ogólnej na temat odpowiedzialnego biznesu są w pewnym sensie znane. Natomiast ponownie chcę zwrócić uwagę, że my dzisiaj nie mówimy tutaj o tym, a że padło słowo omnibus raz. My nie mówimy dzisiaj głównie o regulacjach unijnych, tylko mówimy o tym, że aby dobrze zrozumieć kontekst tych regulacji unijnych i jesteśmy tutaj po to, żeby państwu pokazać, żeby dobrze wyrażać regulacje unijne, należy znać i stosować standardy już przez wiele lat wypracowane przez OECD”.
Martyna Korotkiewicz (Ministerstwo Rozwoju i Technologii), poinformowała, że niezależnie od ostatecznego kształtu, dyrektywa CSDDD zostanie wdrożona do polskiego porządku prawnego. Resort, jako odpowiedzialny za transpozycję, rozpoczął prace nad ustawą implementującą oraz uruchomił prekonsultacje publiczne. Jak podkreśliła, „zostało już wspomniane, dyrektywa CSDDD w takim czy innym kształcie wejdzie w życie. Więc też w związku z tym, jako ministerstwo odpowiedzialne za tę dyrektywę, będziemy przygotowywać ustawę, która ma wdrożyć przepisy tej dyrektywy do polskiego prawa. Rozpoczynamy nad tym pracę i w związku z tym rozpoczęliśmy również prekonsultacje w tym zakresie, które zostały opublikowane na stronie Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Jak Państwo wpiszą w Google transpozycja CSDDD, MRiT, to powinien Państwu wyświetlić się link do tych prekonsultacji”.
Dodała, że MRiT „zależy na tym właśnie, żeby pozyskać opinie ze strony interesariuszy, też m.in. przedsiębiorstw i franczyz, które będą objęte zakresem tej dyrektywy, żeby móc właśnie stworzyć dobre prawo”, w tym rozważyć rozwiązania korzystne z perspektywy adresatów regulacji. Zachęcała do odpowiedzi na 36 pytań w ankiecie – „to też dla Państwa może być dobre ćwiczenie, żeby podjąć tę pierwszą próbę zapoznania się z przepisami dyrektywy (…) i pomyśleć o tym, jak Państwa zdaniem powinny być one skonstruowane w ustawie transponującej”. Konsultacje „potrwają do 31 października br.”.
Romaniuk Jarosław (Związek Rzemiosła Polskiego), podkreślił, że choć dyskusja często dotyczy dużych przedsiębiorstw, to skutki regulacji spływają również na mikro i mały biznes. W jego ocenie kluczowa jest „kwestia sposobu prezentacji tych przepisów” – ogrom różnych regulacji (MOP, ONZ, OECD) sprawia, że „taki prosty odbiorca będący właścicielem małej firmy (…) po prostu mruga oczyma i nie potrafi tej materii opanować”. Zamiast straszyć negatywnymi przykładami, postulował pokazywanie dobrych praktyk i budowanie zachęty: „trzeba położyć duży nacisk na kwestie już nie tyle co, tylko jak to prezentujemy i docierać do (…) odbiorcy poprzez webinary, prezentacje, skracać przekaz i upraszczać maksymalnie”.
Zwrócił też uwagę na „czarny PR ze strony środowisk antyunijnych”, często wzmacniany „przez państwa nam wrogie jak Rosja czy Białoruś”, co dodatkowo utrudnia rzetelną komunikację. Jednocześnie przyznał rację Kamilowi Sobolewskiemu i jego wypowiedzi o presji konkurencyjnej: „Europa jest w odwrocie zważywszy na te czynniki konkurencyjności”. Jego zdaniem potrzebne jest wyśrodkowanie – ograniczanie kosztów nadmiernej sprawozdawczości przy jednoczesnym wykorzystaniu regulacji do poprawy wizerunku firm i „obrony interesu też gospodarczego Europy”.
Doktor Jacqueline Kacprzak poinformowała, że uczestnicy otrzymają prezentację drogą mailową „poprzez CPS Dialog”, tak aby mieć stały dostęp do pokazanych materiałów. Zaznaczyła, że na końcu prezentacji znajdują się dodatkowe slajdy z informacjami o szkoleniach organizowanych przez Międzynarodową Organizację Pracy (ILO). Podkreśliła, że dostępnych jest wiele bezpłatnych kursów online, m.in. cykl dotyczący należytej staranności w zakresie praw człowieka w kontekście godnej pracy, którego webinar startuje na początku grudnia. Zwróciła uwagę, iż większość tych materiałów jest w języku angielskim, a administracja „nie nadąża” z pełnym tłumaczeniem na język polski.
Janusz Pietkiewicz, zwrócił uwagę na konieczność ujęcia w dyskusji perspektywy MŚP. Przypomniał, że „padła też informacja, że raportowanie nie powinno dotyczyć na przykład firm do 250 pracowników”, ale jego zdaniem rola małych i średnich przedsiębiorstw, które stanowią „90 parę procent rynku”, jest kluczowa i warto zorganizować osobne spotkanie poświęcone właśnie MŚP. Podkreślił, że większość dotychczasowych uwag (związków zawodowych, Bartosza Kwiatkowskiego, dr Aleksandry Stanek-Kowalczyk) dotyczy dużych firm i instytucji finansowych, tymczasem nawet jeśli „małe firmy są niezobowiązane”, to w praktyce, „kiedy wystąpią o kredyt, banki muszą po prostu żądać od nich respektowania wszystkich wymogów raportowania”. Zasugerował, że „trzeba o tym też porozmawiać”.
Doktor Jacqueline Kacprzak przypomniała, że „wytyczne OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych istniejące na rynku jako najstarszy standard odpowiedzialnego biznesu, jako trzeci rozdział, zawierają rozdział pod tytułem ujawnianie informacji”. Podkreśliła, iż transparentność nie jest wymysłem nowych regulacji: „Ujawnianie informacji nie weszło w standard odpowiedzialnego biznesu dopiero kiedy pojawiły się regulacje unijne. Tak naprawdę odpowiedzialny biznes to jest biznes transparentny, który też informuje o swojej działalności”.
Odnosząc się do przebiegu dyskusji, zwróciła uwagę, że akcent zbyt łatwo przesuwa się na sam obowiązek raportowania: „dzisiejsza dyskusja pokazująca, że wszyscy mówimy o regulacjach unijnych i o raportowaniu tak naprawdę przeniosła punkt ciężkości na obowiązki przedsiębiorstw, a nie na odpowiedzialne podejście do prowadzenia działalności”. Zaznaczyła przy tym, że standardy dotyczą wszystkich: „Gdyby wszystkie przedsiębiorstwa, obojętnie czy duże, czy małe, wytyczne OECD dotyczące biznesu i praw człowieka nie stawiają w ogóle żadnej granicy, czy to dotyczy dużej, czy małej spółki państwowej, spółki skarbu państwa, czy spółki rodzinnej”.
Wymieniała kluczowe oczekiwania: „Każde przedsiębiorstwo prowadzące swoją działalność powinno dostrzegać ludzi, powinno szanować prawa człowieka, zarówno swoich pracowników, jak i tych, którzy są w łańcuchach dostaw. Powinno szanować prawa człowieka swoich konsumentów, społeczności lokalnych, na których oddziałuje. Powinno przeprowadzać procesy należytej staranności. Powinno dbać o środowisko i to są wymogi, proszę Państwa”. Przestrzegła także przed fasadowością: „CSR, który został skompromitowany, mówimy o odpowiedzialnych firmach, a potem czytamy kolorowe, ładne raporty, laurki, które nie mają żadnego związku z rzeczywistością”.
Na zakończenie podkreśliła praktyczne przesłanie KPK OECD: „przedsiębiorstwom będzie łatwiej wdrażać regulacje i odpowiadać na regulacje, które przychodzą, jeśli będą znać standardy odpowiedzialnego biznesu. I to jest nasz przekaz do Państwa”.
















